środa, 2 sierpnia 2017

Łąkowe zauroczenie.


Jeszcze mi z tą łąką nie przeszło :). Dzisiaj kolejny obrazek z tej serii - obiecałam pokazać więcej, ale... jedna akwarelka przestała mi się podobać i uznałam, że świat nie powinien jej oglądać, inne są zupełnie niefotogeniczne, przynajmniej w moim wykonaniu. Nad dwiema na razie dumam, bo nie mogę się zdecydować, czy je unicestwić, czy może podrasować. Może nawet w kolejnym wpisie pokażę z czym mam problem i ewentualnie coś mi doradzicie...?

No a dzisiaj rumianki. Nasza łączka jest dość zróżnicowana jeśli chodzi o rodzaj gleby, nasłonecznienie i nawodnienie. Są obszary zupełnie wysuszone, gdzie trawy szeleszczą i nasionka się sypią, ale są też fragmenty podmokłe, gdzie roślinność bujnie się rozwija. Tutaj starałam się uchwycić rumiankowy zagajniczek wśród zielonych jeszcze traw.
Zdjęcie niestety wypadło dość blado i nie potrafię tego lepiej uchwycić.


fragment

Bogactwo łąkowej roślinności zachwycało mnie od najmłodszych lat. Kiedy dzisiaj chodzimy na spacery z psami po okolicznych nieużytkach, zachwaszczonych, zarośniętych istną dżunglą kwitnącego obficie polnego kwiecia, natychmiast nachodzą mnie wspomnienia z okresu, kiedy byłam małą dziewczynką... 

Mieszkaliśmy wtedy co prawda w kamienicy, ale na obrzeżach miasta i dosłownie po drugiej stronie ulicy było dobrych parę hektarów porośniętych rozmaitym zielskiem, płynął nawet niewielki strumyczek, więc roślinność była niezwykle bujna. Chodziłam tam z koleżankami pobawić się, poleżeć na kocyku, nazbierać kwiatków i pleść wianki. Potrafiłam siedzieć tam godzinami i obserwować życie tego łąkowego mikroświata - robaczki i żuczki rozmaite, kwiatuszki przedziwne, trawki najprzeróżniejsze. 

Każda roślinka była inna, kwiatki we wszystkich kolorach tęczy, a każdy inaczej zbudowany, ten miał pięć płatków ząbkowanych, tamten cztery okrągłe i całą poduszkę pręcików, inny dzwoneczki, jeszcze inny wyglądał jak pomponik... Jedna trawka miała słodką łodyżkę, którą można było zjeść, inna - srebrzyste serduszka poruszające się przy najlżejszym dotknięciu, albo złote kłosy czy miedziane miotełki... Takie obserwacje sprawiały mi ogromną przyjemność... i szczerze mówiąc do dzisiaj mi to zostało :).

obrazek w całości


*****

36 komentarzy:

  1. Piękna akwarelka :) Uwielbiam łąki i polne kwiaty, masz rację, ich różnorodność jest zachwycająca. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem zachwycona Twoją akwarelą. Coś pięknego te rumianki, delikatne barwy i uroki lata.
    Ehh... Chciałabym zerwać bukiet polnych kwiatów, one mają niesamowity urok, i poczuć ich rozkoszny zapach.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z każdego spaceru z pieskami staram się przynieść trochę kwiatów - to najpiękniejsza dekoracja domu :)

      Usuń
  3. Świetna!!!! Uwielbiam łąki :) czekam na chabry w Twoim wykonaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie chabry coś nie bardzo mi wyszły :). Muszę zrobić kolejne podejście!

      Usuń
  4. Kolejna przepiękna, delikatna praca <3
    Pozdrawiam ciepło, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Piękny!
    Bardzo lubię takie łąkowe klimaty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo natura tworzy najpiękniejsze dzieła :)

      Usuń
  6. Piękne rumianki ! Uwielbiam polne kwiaty , łąki porośnięte wszelakim zielem. Ubolewam , że w mieście trawniki są strzyżone, a w parku , na obrzeżach którego mieszkam wciąż słychać kosiarki . Po co ? Przynosi to więcej szkód niż korzyści.Gdzie zachowanie ekosystemu dla owadów, dlaczego o tym nikt nie myśli ? No to się trochę wywnnętrzniłam...Pozdrawiam i czekam na kolejne akwarele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to szczęście, że mieszkam na podmiejskim osiedlu tuż przy łące i lasku, a dalej są pola i wioski :). Jest co podziwiać a tematów do malowania na pewno mi nie zabraknie :)

      Usuń
  7. Takie łąkowe kwiaty darzę sentymentem, również są pełne kolorowych wspomnień, zatem Twoje prace mogę oglądać zawsze... i wszystkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mogę te kwiaty malować bez końca... szkoda, że nie mam na to tyle czasu, ile bym chciała :)

      Usuń
  8. Kwiaty łąkowe mają swój magiczny urok.. Widać to kochana w Twoim obrazie.. Po prostu cudo.!! Pozdrawiam..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łąka to magia! Cieszę się, że udało mi się choć częściowo to uchwycić :)

      Usuń
  9. piękny obrazek , i jaki subtelny, ulotny......
    natura jednak to najpiekniejsze PIEKNO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tak lubię malować naturę, najchętniej bezpośrednio w plenerze, chociaż nie zawsze mam taką możliwość. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  10. Tak, pokaż. Może coś doradzimy. Obraz jest nieziemski. Naprawdę lubię Twoje obrazy. <3

    Ohh jak pięknie opisałaś łąki. Kocham je. Szkoda, że w moim mieście jest ich coraz mniej. Czytając, jak widziałaś łąki, poczułam się, jakbym czytała przepiękną powieść. Wspaniały post.

    Miłego dnia życzę. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta łąka to prawdziwy cud natury, i wydaje mi się, że życia nie wystarczy, żeby poznać jej wszystkie tajemnice :).
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. No i dobrze, że Ci z łąką nie przeszło, bo rumianki piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem co bardziej mi się podoba, akwarelka, czy opis łąki?.........Twoja praca jest taka delikatna, taka naprawdę "polna", jeśli tak to mogę określić. Uwielbiam polne kwiaty, łąki, strumyki.........ale tak oddać ich piękna nie potrafię i więc tym bardziej podziwiam. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba żartujesz, Wandziu, Twoje obrazy są dla mnie wzorem do naśladowania! Bardzo Ci dziękuję za tyle komplementów i ciepłych słów!

      Usuń
  13. jestem zauroczona... Twoim postem, tekstem, obrazkiem :) Podziwiam Twoje zaangażowanie i pasję. Akwarelka wyszła delikatna, nastrojowa... podoba mi się :)
    Też tak czasem mam, że jak coś stworzę, to się nie chce ładnie sfotografować albo stwierdzam, ze jednak czegoś nie pokażę, bo jakieś takie nieciekawe wyszło... ;)
    Twój opis łąki zachęca do samodzielnego podziwiania przyrody, przypomina jak fajnie jest tak po prostu cieszyć się nautrą... szkoda, że w mieście między blokami trudno o takie rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba częściej wyruszałam na wycieczki za miasto w czasie, kiedy mieszkałam w bloku. Teraz mam domek na przedmieściach i dopiero nasza nowa psinka zmusiła nas do regularnych wypraw na łąkę i do lasu :).

      Usuń
  14. jak tak dalej pójdzie to będziesz mogła wystawę otworzyć :)))
    ślicznie romantycznie!
    a ja od zawsze uwielbiałam łąki, te zapachy, te kolory i te dźwięki (owadzie)!!! sielskość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wernisaż na pewno Cię zaproszę :))))))))))
      Co do tych klimatów sielsko-romantycznych, to ja mam je chyba bardzo głęboko w duszy zakopane, bo wcale się nie uważam za romantyczkę sielsko-anielską, raczej za twardo stąpającą po ziemi pragmatyczkę, ale jak maluję, to tak to jakoś samo wychodzi... ;)

      Usuń
  15. Pięknie malujesz...zachwycasz pracami :) Cudowna łąka:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne to sentymentalne łąkowe zauroczenie..

    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, łąka potrafi zauroczyć :))) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  17. Cudowna akwarela, piękny talent :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się, że się podobają :))).

      Usuń