niedziela, 17 maja 2026

Sztuka niedoskonała.

Pogoda w tym tygodniu doprowadziła mnie do rozpaczy - zimno w ch..., piździło okrutnie, wyciągnęłam znowu ciepłą zimową kurtkę i ocieplane buty. Masakra. W domu sezon grzewczy mamy od września, w sumie 8 miesięcy. Ocieplenie klimatu, strach się bać. Ja lubię zimno, ale nie przez cały rok!

No i tak w tej paskudnej aurze idę ja sobie razu pewnego z roboty do domu, zakapturzona, nieco zziębnięta (chadzam piechotą dla zdrowia i bo lubię na ogół, jak nie piździ ofkors) i średnio z tych okoliczności zadowolona... Aż tu z boku ktoś mnie wyprzedza i dźwięcznym głosem mówi "dzień dobry!" - no to ja owszem grzecznie też "dzień dobry", patrzę - chłopaczek może 10-12 lat na hulajnodze, raczej nie znam, no ale może on mnie kojarzy. A chłopaczek zwalniając nieco na tej hulajnodze znowu się do mnie zwraca "podwieźć panią?". Ha! no powiem Wam, że zrobił mi dzień :))). Podziękowałam uprzejmie i wesoło, chłopaczek zadowolony raźnie się oddalił, za nim jeszcze jeden na rowerze, a ja miałam od razu lepszy nastrój, wyobrażając sobie jakbyśmy wyglądali pomykając razem na tej hulajnodze :))).


źródło


Wpis miał być ilustrowany kolejnym ptakiem z papier-mache, ale cały tydzień był pełen wrażeń i zajęć i nie miałam kiedy usiąść spokojnie i zająć się końcowym lepieniem. Ale już schnie i czeka jeszcze na malowanie.

********

Niedawno w mojej metropolii w lokalnym muzeum miała miejsce wystawa prac rzeźbiarskich miejscowych twórców. Wśród nich jest kilku dość nawet wybitnych artystów profesjonalnych, uznanych w świecie sztuki także poza granicami kraju, ale także twórcy aspirujący oraz totalni amatorzy, jednak określający sami siebie jako rzeźbiarze i pewnie marzący o podobnej sławie. To jest dość prężne i zgrane środowisko, nowicjusze uczą się od mistrzów, wspierają się, razem wystawiają. Tworzywo rozmaite, od gliny i drewna przez metal, po szkło. No i w związku z tą wystawą na lokalnych forach internetowych rozgorzała dyskusja, w której rozmaitej maści mędrkowie popisywali się znajomością definicji sztuki wysokiej oraz ubolewali, że na ekspozycje muzealne obok rzeźbiarskich sław dopuszczono także parweniuszy, czyli amatorów, oraz wylewali na tych ostatnich mnóstwo wzgardliwych pomyj. No cóż, miasteczko powiatowe ledwo 40-tysięczne niektórym wydaje się stolicą sztuki europejskiej i chcieliby widzieć w salach tutejszego muzeum wyłącznie dzieła najwybitniejszych mistrzów. 

No chyba im się coś porąbało. Przede wszystkim - muzem ma między innymi misję edukowania oraz podtrzymywania miejscowych tradycji i wspierania lokalnych twórców. Oprócz stałych wystaw zawsze są jakieś wystawy czasowe i różne już tam badziewia dziwne rzeczy pokazywano i nie budziło to aż takich emocji. Nawet najlepsze galerie sztuki na świecie użyczają czasem swoich sal na wystawy twórców nieprofesjonalnych. No ale prowincjonalni mądralińscy uważają, że "swoich" trzeba skrytykować, przejechać się po nich, żeby się za dobrze nie poczuli jako artyści. A przecież bywa, że nawet niektórzy z tych uznanych nie pokończyli żadnych szkół artystycznych, i sami niedawno też dłubali czy lepili jakieś tam średnio udane gnioty... Ale pracowali nad swoim warsztatem, uczyli się, coś im się w końcu zaczęło udawać, tworzą teraz wspaniałe rzeczy. Nikt nie rodzi się od razu mistrzem. I jak widać mistrzom korony z głów nie pospadały z powodu wspólnej wystawy z amatorami. Przecież to jest wspaniałe doświadczenie, taki przegląd dokonań miejscowego środowiska artystycznego, zarówno dla wystawiających artystów, jak i dla zwiedzających - możliwość zestawienia prac prezentujących różne poziomy umiejętności, różne techniki i różne wizje artystyczne. A tymczasem jakiś dupek, który może nigdy nic własnymi rękoma nie stworzył, a nawet nie wymyślił, musi sobie poużywać na nowicjuszach, amatorach, którzy wcale niekoniecznie marzą o międzynarodowej sławie, po prostu lubią rzeźbić, to jest ich pasja i hobby. 

********

Błąkając się po internetach trafiłam na taki ciekawy wpis, który co prawda odnosi sie do rękodzieła, ale sprawdza się też w kontekście sztuki nieprofesjonalnej (tutaj link - klik)Kilka cytatów, żeby nie bawić się w streszczenia:

"W rękodziele często mówi się o perfekcji. O równych ściegach, symetrii, idealnie dobranych kolorach. O tym, by 'nie było widać ręki' – czyli błędu popełnionego dłonią twórcy. Ale w sumie... dlaczego? Przecież to właśnie ręka – z jej drżeniem, precyzją i historią – jest najważniejsza. (...) W każdej pracy zostawiamy fragment siebie – czasem krzywy, czasem nadgryziony przez zwątpienie lub inne emocje, ale prawdziwy. Dlaczego warto zostawić błąd? Bo błąd oddycha. Bo sprawia, że praca żyje. Bo przypomina, że rękodzieło to dialog – między nami a materiałem. Może więc nie chodzi o to, by robić rzeczy idealne. Może chodzi o to, by robić rzeczy prawdziwe."

I do tego jeden z ciekawych komentarzy:

"W dzisiejszych czasach gdzie sztuczna inteligencja potrafi wygenerować niemal idealne obrazy, teksty czy przedmioty ten ,,celowy błąd" wykonany przez żywego twórcę pozwala odróżnić dzieło, w tworzeniu którego został poświęcony czas, pomysł, uważność i zaangażowanie artysty od sztucznie wygenerowanego algorytmu. Być może to właśnie dzięki artystom, którzy wyrażają swoj bunt przeciw perfekcjonizmowi uda nam się jako ludzkości zachować odrobinę człowieczeństwa w świecie zasypanym sztucznymi wytworami."

********


32 komentarze:

  1. Może ta oferta podwiezienie to była delikatna aluzja, żebyś zeszła ze ścieżki rowerowej? 🤔🤡 🙃🛴

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej nie, bo to był zwykły chodnik, a ja zawsze trzymam się prawej strony, pod tym względem jestem bardzo "przepisowa" :). Tak że miejsca miał sporo do swobodnego przejazdu. Ale mąż mi mówił, że też go kiedyś taki chłopaczek zagadał w innej kwestii, coś tam o pieskach i kotkach gawędzili - być może to ten sam i taki z niego po prostu rezolutny gaduła.

      Usuń
  2. Jestem za hulajnogą, chłopczyk super.

    A co do krytykantów. Wydaje mi się że niektórzy mylą real z programami typu "zostań gwiazdą", "mam talent". W nich niedoskonałych wykonawców się zaszczuwa. Kusi krytykantów rola jury.
    A co do błędów. Owszem, to niedoskonałości obecnie mogą świadczyć o sile dzieła. O tym że wykonał je żywy twórca też. Ale chyba sama wiesz jak ciężko zaakceptować coś co w wykonaniu rozjechało się z zamierzeniem. Ile razy poprawiał swoje pastele Degas? Właściciele je przed nim chowali. Trudno też zaakceptować swoje niedoskonałości, jeszcze trudniej doprowadzić celowo do technicznej doskonałości własne niedoskonałe widzenie świata. A warto, jeśli się ma takie. Sztandarowym przykładem nasuwa się Botero, choćby on.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy ludzie mistrzostwo osiągnęli jedynie w krytykowaniu innych.
      Warto poprawić własną pracę, bo to jest nauka, ćwiczenie, doświadczenie, doskonalenie. Tylko nie można popaść w przesadę. Ja potrafiłam czasem "zamęczyć" własne prace, teraz staram się powstrzymywać przed nieustannym poprawianiem.

      Usuń
  3. Cytaty bardzo trafnie dobrane, tak właśnie jest z rękodziełem zwykłym i wyższego szczebla i żadna AI go nie zastąpi, a ile w tym serca, potu i przekleństw czasami!
    Zanim wielka sztuka trafi do muzeów, to gdzieś musi się autor edukować i doskonalić, a mnie jako laikowi, często bardziej podobają się prace lokalnych twórców , niż sztuka przez duże s, która mam wrażenie podoba się czasami tylko krytykom.
    Tak wiem, sztuka nie musi się podobać, ale dlaczego nie dać szansy amatorom?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No oczywiście, ale niektórzy chyba chcieli sobie poprawić własne samopoczucie kosztem innych. Dość żałosne. Mnie sie podobało, że mistrzowie zdecydowali sie pokazać swoje prace wraz z uczniami. Piękna sprawa moim zdaniem.

      Usuń
    2. A propos chłopca i hulajnogi - na wyjeździe chłopak pyta nas o godzinę, bo nie wziął komórki. Nastolatek bez telefonu? Niebywałe!

      Usuń
    3. No rzeczywiście, niespotykane zjawisko :)))).

      Usuń
  4. Lubię takie lokalne wystawy artystyczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak jak Wioleta lubię lokalne wystawy lokalnych artystów i gdziekolwiek jestem to podziwiam. Każda praca zawsze ma w sobie to coś co bardziej lub mniej przyciaga wzrok i podziw. Na wystawach wielkich twórców też bywam i też nie wszystko mi sie podoba. AI nigdy nie zastąpi rękodzieła przepełnionego sercem i indywidualizmem twórcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że te cuda generowane masowo przez AI w końcu się ludziom znudzą i znowu będzie się bardziej doceniać dzieło rąk ludzkich. Ja bardzo lubię rzeczy oryginalne, wyjątkowe, nieszablonowe i przy okazji - trochę niedoskonałe.

      Usuń
  6. No proszę jaki młody "dżentelmen" :D Kobiecie w potrzebie pomóc chciał.
    A tak odnośnie do tego dzień dobry. Ja na przykład jadąc konno w teren mówię dzień dobry wszystkim napotkanym osobom- bez względu na to czy je znam czy nie, więc może młody też coś w ten deseń praktykuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak, są takie dzieciaki, które do każdego zagadają :). A my z mężem jak spacerujemy z psem po polach, to też pozdrawiamy innych psiarzy czy spacerowiczów. Na ulicy to się raczej nie zdarza, żeby obcych pozdrowić, chociaż i tak bywa, różne są sytuacje.

      Usuń
  7. Na całym świecie jest pełno sztuki, trzeba tylko umieć ją dostrzec ;) niestety, hejtu też jest sporo, a także krytyki dla samej idei objechania czyjejś pracy bez konstruktywnych uwag, co jest po prostu smutne. Nie wszystkie prace będą na każdego oddziaływać, będą się mniej lub bardziej podobać, ale wszechobecny hejt powoduje, że często twórcy po prostu nie chcą pokazywać swoich prac. A sztuka łaknie spojrzeń. Nawet ta z błędami.
    Cieszę się, że mój wpis trafił 🧡✌🏼
    Chłopczyk na hulajnodze to hit! Potrzebujemy takich sytuaci w codziennym życiu bo są po prostu piękne 🤎

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często twórcy-amatorzy nie doceniają sami siebie. Ja ze swoich prac rzadko jestem zadowolona, ale wiele razy spotkałam się z autentycznym zachwytem. Ktoś, kto sam nie potrafi nic namalować, częściej docenia czyjąś pracę, nawet jak obiektywnie rzecz biorąc jest ona niedoskonała. Anonimowy hejt jest przekleństwem naszych czasów. Ludzie mają kompleksy i zamiast spróbować samemu coś stworzyc, wyżywają się na innych, którym udało się cokolwiek osiągnać. Bardzo to jest przygnębiające.

      Usuń
    2. Nie od dziś wiadomo, że znacznie łatwiej jest powiedzieć kilka słów z wydźwiękiem 'ja bym zrobił/a to lepiej', niż faktycznie podjąć wysiłek w kierunku spróbowania w czymś własnych sił...
      Zarówno wykształcenie, jak i talent pomagają w tworzeniu pięknych rzeczy, ale w tym jest też pierwiastek człowieka - jego emocji, czasem duszy. Oceniając, dobrze jest o tym pamiętać.
      Ostatnio zaczęłam myśleć, że współcześnie sztuką jest również krytyka zaserwowana w taki sposób, by twórcę zmotywować do dalszego rozwoju.

      Usuń
    3. Bardzo cienka jest ta granica między krytyką a motywowaniem. No i trochę to zależy od rodzaju odbiorcy, bo to samo czasem nie znaczy jednak to samo.

      Usuń
    4. Jak najbardziej. Wychodzę z założenia, że samą rozmową można wiele zdziałać. Niestety, umiejętność konwersacji współcześnie też zanika, czego dowodem są znawcy-krzykacze.

      Usuń
    5. Masz rację, niektórzy nie rozmawiają, tylko emitują komunikaty :).

      Usuń
  8. no rzeźba jest trudna wchuj i proponowałabym najpierw spróbować a potem krytykować. no ale ludzie już tak maja. można też nie kompatybilnować z czyjąś wrażliwością twórczą, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z abstrakcją.
    sztuka jest też formą terapii, o czym wielu zapomina.
    no i ja UWIELBIAM niedoskonałości. wszystkie i krzywizny :-) tym sie różni sztuka od wytworów przemysłowych.
    poza tym zawsze zostawiam swoje odciski palców. linie papilarne w glinie. to jest mój artystyczny podpis ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urok sztuki polega na jej niepowtarzalności. AI to klonowanie i fabryczne modyfikowanie tego, co już człowiek kiedyś w jakiejś formie stworzył.
      No właśnie najbardziej wyrywni do krytyki i oceniania są ci, co nigdy nic sensownego sami nie zrobili. A jeśli czegoś nie rozumiem, to nie znaczy, że to jest złe, tylko że to ja mam problem z percepcją albo zwyczajnie mi nie odpowiada czyjś przekaz, ale to nie oznacza, że jest złe. No ale ja to rozumiem, Ty rozumiesz, a są tacy, co nie pojmują, a trwają w mniemaniu, że zjedli wszystkie rozumy.

      Usuń
  9. Chyba powinnaś się cieszyć, że chłopak na rowerze nie chciał Cię podwieźć - to dopiero byłby niesamowity widok ;) Co do muzealnej afery uważam, że zawsze znajdzie się ktoś, kto potrafi zrobić burzę w szklance wody...Słusznie lub niesłusznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można wyrazić własne zdanie kulturalny sposób, nikogo nie obrażajac przy okazji. No ale nie każdy potrafi kulturalnie...

      Usuń
  10. Witaj Małgosiu 🥰
    Kto wie czy może przygoda życia Cię ominęła gdy odmówiłaś chłopcu 😉a tak serio to serce się raduje że są jeszcze takie uprzejmie dzieci.
    A co do niedoskonałości w hobby to uważam za rzecz naturalną i podnosząca wartość tego dzieła. I to nie ważne czy obraz, rzeźba czy tort. Świadczy o tym, że człowiek który popełnił to dzieło zrobił wszystko najlepiej umie i każda taka osoba zasługę na uwagę i poważanie.
    Udanego tygodnia 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam dzieła idealne, bo świadczy to o doskonałym opanowaniu techniki, ale jakoś bardziej lubię te prace (dzieła sztuki czy wyroby rzemieślnicze), w których widać rękę twórcy, jego indywidualny ślad.
      Pozdrawiam serdecznie, miłego dnia!

      Usuń
  11. Środowisko rzeźbiarzy zapewne nie różni się od środowiska malarzy, pisarzy itp., a może rzemieślników też by to tyczyło, gdyby były wystawy butów, zegarków, pasków itp. A może są, a ja o tym nie wiem. Nie ważne. Ważne jest to, że jesteśmy ludźmi i jako tacy jesteśmy częściej zawistni i zazdrośni, niż życzliwi i wspierający (choć propozycja podwózki świadczy o tym drugim :). Mam koleżankę piszącą książki i poezję, która często opowiada, jak wyglądają spotkania literackie. No raczej nie są to wspierające rady i zachęty dla młodszych stażem kolegów po piórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak często bywa i jest to bardzo zasmucające. Jak łatwo jest wielu ludziom rzucić w kogoś kamieniem czy złym słowem, a pochwalić to już tak trudno przychodzi...

      Usuń
  12. Borze szumiący, dlaczego ja tu jeszcze nie trafiłam wcześniej?! Podoba mi się tu!
    Mnie też powoli pogoda doprowadza do rozpaczy, bo robi się zdecydowanie za ciepło. Póki co, chodzę w letnich sukienkach i sandałkach, ale lato mnie pewnie zabije. Lubię też, kiedy piździ, bo jakoś tak... kocham wiatr.
    Bardzo pochwalam to, co napisałaś o sztuce, z cytatami włącznie. Ja sama jestem na etapie wydawania trzeciego tomiku poezji, biorę udział w konkursach ogólnopolskich i międzynarodowych, zdobywam czasem laury, ale nie myślę o sobie "poetka". Cieszę się, że jest możliwość zaprezentowania się na forum i z tego, że czytający moje wiersze często się z nimi utożsamia. To znaczy, że trafiam do dusz i to jest dla mnie najważniejsze. Nobla i tak nie dostanę 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie mów nigdy, kto wie, kiedy sława Cię dopadnie :).
      I bardzo mi przyjemnie, zapraszam, wpadaj! Też się u Ciebie zdziwiłam, że jakoś mi Twój blog umknął, chyba go kiedyś zapisałam, ale z tym bloggerem ostatnio same nieprzyjemne niespodzianki...

      Usuń
    2. Owszem, ostatnio chrzani się niemiłosiernie.

      Usuń
    3. Coraz więcej problemów, oby nie zwiastowały końca bloggera...

      Usuń

Jeśli Twój komentarz nie pojawił się od razu, to niestety wina nowej (gorszej) wersji bloggera, który z nieznanych mi powodów wrzuca niektóre komentarze do spamu - ale nie martw się, na pewno go znajdę i opublikuję :).