Wyzwanie rysunkowe Polskie Miasta w Zentangle dobiega końca. Dzisiaj mam dla Was ostatni rysunek z tego cyklu, tym razem tematem są skojarzenia z miastem ŻYWIEC. Bez szperania po internetach nasunęły mi się dwa: Browar i Tydzień Kultury Beskidzkiej (podobno najstarsza i zarazem największa impreza folklorystyczna w Europie).
Piwo owszem czasem piję i to z Żywca nawet lubię, ale tak prawdę powiedziawszy, to jakoś bardziej chodzi mi po głowie żywiecczyzna jako obszar geograficzny i kulturowy, a więc kultura żywiecka, folklor, Beskid itd.
Więc pomysły na rysunek poszły w tym właśnie kierunku :).
Powstał jednak problem techniczny... Otóż wena mnie niestety opuściła i kompletnie nie miałam pomysłu na zrobienie tego rysunku w stylu Zentangle. A przecież głównie o to w naszej zabawie chodziło.
No blokada kompletna, zero jakiejkolwiek wizji.
Rysunek wykonany czarnym cienkopisem na kartoniku 9x9cm, wycieniowany ołówkiem.
Tak że ten... obrazek jakiś tam jest, ale wybaczcie - to nie jest Zentangle. Chyba się chwilowo "wypaliłam" w tym temacie. Chciałam dokończyć cykl rysunków wyzwaniowych, więc coś tam ostatecznie narysowałam, żeby się wywiązać, ale Zentangle jakoś "nie czuję", potrzebuję oddechu, muszę zmienić na jakiś czas tematykę i styl. A może po prostu bardziej mi odpowiada rysowanie spontaniczne, bez założonego planu i tematu? Często tak bywa, że zapalam się do jakiejś długoterminowej zabawy blogowej, a w połowie już mi się odechciewa, albo brakuje pomysłów, weny, czasu, czy czegoś tam jeszcze...
Ale wróćmy do głównego tematu dzisiejszego wpisu :).
Ciekawa sprawa jest z tradycyjnymi strojami żywieckimi. Widywałam bardzo różne odmiany tych strojów, zupełnie niepodobnych do siebie, jakby z innej bajki. Raz dama wystrojona na biało jak panna młoda, raz zwyczajna góralka jak z Podhala... Do tej pory nie wiedziałam o co w tym chodzi, trochę się więc teraz w temat zagłębiłam, no i otóż to było tak:
Piwo owszem czasem piję i to z Żywca nawet lubię, ale tak prawdę powiedziawszy, to jakoś bardziej chodzi mi po głowie żywiecczyzna jako obszar geograficzny i kulturowy, a więc kultura żywiecka, folklor, Beskid itd.
Więc pomysły na rysunek poszły w tym właśnie kierunku :).
Powstał jednak problem techniczny... Otóż wena mnie niestety opuściła i kompletnie nie miałam pomysłu na zrobienie tego rysunku w stylu Zentangle. A przecież głównie o to w naszej zabawie chodziło.
No blokada kompletna, zero jakiejkolwiek wizji.
Rysunek wykonany czarnym cienkopisem na kartoniku 9x9cm, wycieniowany ołówkiem.
Tak że ten... obrazek jakiś tam jest, ale wybaczcie - to nie jest Zentangle. Chyba się chwilowo "wypaliłam" w tym temacie. Chciałam dokończyć cykl rysunków wyzwaniowych, więc coś tam ostatecznie narysowałam, żeby się wywiązać, ale Zentangle jakoś "nie czuję", potrzebuję oddechu, muszę zmienić na jakiś czas tematykę i styl. A może po prostu bardziej mi odpowiada rysowanie spontaniczne, bez założonego planu i tematu? Często tak bywa, że zapalam się do jakiejś długoterminowej zabawy blogowej, a w połowie już mi się odechciewa, albo brakuje pomysłów, weny, czasu, czy czegoś tam jeszcze...
Ale wróćmy do głównego tematu dzisiejszego wpisu :).
Ciekawa sprawa jest z tradycyjnymi strojami żywieckimi. Widywałam bardzo różne odmiany tych strojów, zupełnie niepodobnych do siebie, jakby z innej bajki. Raz dama wystrojona na biało jak panna młoda, raz zwyczajna góralka jak z Podhala... Do tej pory nie wiedziałam o co w tym chodzi, trochę się więc teraz w temat zagłębiłam, no i otóż to było tak:
Żywieccy patrycjusze (putosze), czyli mieszczanie z bogatych rodów, chcąc podkreślić swoją odrębność, czyli w ich mniemaniu "lepszość", wymyślili sobie stroje odróżniające ich ich od pospólstwa, czyli całej reszty świata, wzorując się zresztą w pewnym stopniu na modzie zachodnioeuropejskiej, głównie francuskiej. Było to w okresie świetności miasta, przypadającej na okres około XV-XVI wieku. Stroje takie nosili więc wyłącznie żywieccy bogaci mieszczanie. Nie ma to nic wspólnego z ubraniami pozostałych mieszkańców żywiecczyzny, czyli ludzi niższych stanów.
![]() |
| źródło |
Na zdjęciu powyżej widać mężczyznę, kobietę zamężną i pannę (to ta cała na biało, bo to był kolor dla panien przeznaczony) w strojach miejskich żywieckich.
Strój męski jest prosty, w ciemnych barwach, a jedynym ozdobnym i przy tym najdroższym elementem, jest jedwabny pas, czasem haftowany złotą nicią, długości nawet ponad 4 metrów. Podobno taki pas kosztował nawet więcej, niż cały strój kobiecy.
Stroje kobiet są niezwykle bogate, składające się z wielu elementów, w tym z kilku spódnic. Wierzchnia spódnica była zwykle z jedwabiu w kolorze niebieskim, zielonym lub czerwonym, a na nią jeszcze nakładano tę najbardziej charakterystyczną dla Żywca, ostatnią warstwę - z haftowanego białego tiulu (Wikipedia podaje, że to koronka, co nie jest prawdą - dla laika może to bez różnicy, ale to jednak nie to samo). Do tego dochodziły jeszcze bluzki z kryzami także z haftowanego tiulu, szale, gorsety lub kubraki, u mężatek czepki ze złotogłowiu, no i jako biżuteria - prawdziwe korale. Razem to wszystko ważyło nawet do 10 kilogramów!
Strój męski jest prosty, w ciemnych barwach, a jedynym ozdobnym i przy tym najdroższym elementem, jest jedwabny pas, czasem haftowany złotą nicią, długości nawet ponad 4 metrów. Podobno taki pas kosztował nawet więcej, niż cały strój kobiecy.
Stroje kobiet są niezwykle bogate, składające się z wielu elementów, w tym z kilku spódnic. Wierzchnia spódnica była zwykle z jedwabiu w kolorze niebieskim, zielonym lub czerwonym, a na nią jeszcze nakładano tę najbardziej charakterystyczną dla Żywca, ostatnią warstwę - z haftowanego białego tiulu (Wikipedia podaje, że to koronka, co nie jest prawdą - dla laika może to bez różnicy, ale to jednak nie to samo). Do tego dochodziły jeszcze bluzki z kryzami także z haftowanego tiulu, szale, gorsety lub kubraki, u mężatek czepki ze złotogłowiu, no i jako biżuteria - prawdziwe korale. Razem to wszystko ważyło nawet do 10 kilogramów!
Zdjęć i opisów strojów zwyczajnych mieszkańców Żywca oraz górali żywieckich jest natomiast w internecie jak na lekarstwo. Faktem jest, że te stroje się zmieniały, a już na początku XX wieku coraz bardziej upodobniały się do bardziej nam znanych ubrań krakowskich (popatrzcie na znane chyba wszystkim logo piwa "Żywiec" - przecież to para w typowo krakowskich strojach!). Poza tym inne były ubrania codzienne, inne świąteczne. W strojach kobiecych charakterystyczne dla żywiecczyzny były spódnice w kolorze ciemnoniebieskim (farbowane w indygo) czyli z tzw. "siwizny", często ozdabiane metodą batiku białymi wzorami.
Jak wspomniałam na początku - Żywiec kojarzy mi się głównie z imprezą folklorystyczną, natomiast okazało się, że tych imprez jest więcej:
A ponieważ to już ostatni tydzień wyzwania "Polskie miasta w Zentangle", to przypomnę Wam jeszcze raz moje rysunki wykonane do kolejnych zadań - tym razem wszystkie zeskanowane, bo wcześniejsze zdjęcia pozostawiały dużo do życzenia ;). Nazwy miast są podlinkowane do postów, w których je opisywałam - znajdziecie tam trochę ciekawostek na ich temat:
- Tydzień Kultury Beskidzkiej (w tym roku 57 edycja odbędzie się w dniach od 25 lipca do 2 sierpnia)
- Festiwal Folkloru Górali Polskich
- Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne
Festiwal i Spotkania są odrębnymi wydarzeniami, ale odbywają się w czasie Tygodnia Kultury Beskidzkiej. towarzyszą temu wszystkiemu oczywiście liczne parady i korowody, targi sztuki ludowej, wystawy, konkursy, warsztaty (np. malowania na szkle, bibułkarstwa typowego dla tego regionu itp).
![]() |
| (źródło) |
A ponieważ to już ostatni tydzień wyzwania "Polskie miasta w Zentangle", to przypomnę Wam jeszcze raz moje rysunki wykonane do kolejnych zadań - tym razem wszystkie zeskanowane, bo wcześniejsze zdjęcia pozostawiały dużo do życzenia ;). Nazwy miast są podlinkowane do postów, w których je opisywałam - znajdziecie tam trochę ciekawostek na ich temat:
Wyzwanie dobiegło końca.
Wciągnęło mnie bardzo wyszukiwanie informacji o miastach, w postach przekazywałam to w dużym skrócie, ale powiem Wam, że samo gromadzenie wiedzy o strojach żywieckich zajęło mi trzy popołudnia i wieczory. Dotarłam do ciekawych opracowań, porównałam różne źródła, mnóstwo interesujących rzeczy się dowiedziałam. W tym wszystkim gdzieś mi się zagubił "duch" Zentangle. Cieszę się jednak z udziału w zabawie, bo było to z różnych względów bardzo ciekawe doświadczenie :).
Danusi Popowicz dziękuję za ten wspaniały pomysł oraz za naukę i inspiracje do rysowania w stylu Zentangle!
Dziękuję za wspólną zabawę Amyszce , która także zrealizowała wszystkie zadania i w dodatku w bardzo zentanglowym stylu :). Jeśli jeszcze u niej nie byliście, to koniecznie zajrzyjcie, tutaj Amyszka prezentuje komplet rysunków z całego wyzwania - http://kotyszki.blogspot.com/2020/03/zentangle-zywiec.html !
Kibicuję także Mięcie, która dołączyła nieco później, ale konsekwentnie pokazuje piękne rysunki z cyklu.
I na koniec zdjęcie "rodzinne" moich kwadracików:
Wciągnęło mnie bardzo wyszukiwanie informacji o miastach, w postach przekazywałam to w dużym skrócie, ale powiem Wam, że samo gromadzenie wiedzy o strojach żywieckich zajęło mi trzy popołudnia i wieczory. Dotarłam do ciekawych opracowań, porównałam różne źródła, mnóstwo interesujących rzeczy się dowiedziałam. W tym wszystkim gdzieś mi się zagubił "duch" Zentangle. Cieszę się jednak z udziału w zabawie, bo było to z różnych względów bardzo ciekawe doświadczenie :).
Danusi Popowicz dziękuję za ten wspaniały pomysł oraz za naukę i inspiracje do rysowania w stylu Zentangle!
Dziękuję za wspólną zabawę Amyszce , która także zrealizowała wszystkie zadania i w dodatku w bardzo zentanglowym stylu :). Jeśli jeszcze u niej nie byliście, to koniecznie zajrzyjcie, tutaj Amyszka prezentuje komplet rysunków z całego wyzwania - http://kotyszki.blogspot.com/2020/03/zentangle-zywiec.html !
Kibicuję także Mięcie, która dołączyła nieco później, ale konsekwentnie pokazuje piękne rysunki z cyklu.
I na koniec zdjęcie "rodzinne" moich kwadracików:
*****







































