Do kolejnego Bożego Narodzenia jeszcze tylko 300 dni! (no, prawie...)
Wszyscy już zapomnieli, szykują się do wiosny, a ja tu z takim tematem...
Tak w ogóle to jestem raczej taka "nieświąteczna", w sensie że wolę imprezowanie spontaniczne, niż pod rygorem daty w kalendarzu, no ale... nie wyłamuję się, skoro większość jest za, no bo w sumie co mi szkodzi. W rodzinie jest wciąż podtrzymywana tradycja, więc spotykamy się przy tej okazji. Sama mam miłe wspomnienia z dzieciństwa, kiedy to cała liczna rodzina spotykała się w Wigilię u cioci (a ściślej mówiąc - ciotecznej babci) i wspólnie świętowała. Potem takie Wigilie odbywały się przez wiele lat u mnie, w gronie około 18-20 osób, a ostatnio moja siostra przejęła pałeczkę. Zmieniał się skład, bo jedni umierali, inni się rodzili, rodzina trochę się rozpierzchła po świecie, jedni wyjechali, inni wrócili, niektórzy wpadają z daleka na święta. Jak by nie było - to fajna okazja do spotkania całej rodziny w jednym czasie i miejscu.
Nie mam też nic przeciwko dekoracjom bożonarodzeniowo-noworocznym, nawet je lubię, z przyjemnością dekoruję zawsze dom, zapalamy mnóstwo światełek, stroimy choinkę, a w tle obowiązkowo lecą dżingobele.
Żeby nie wpadać w gorączkę przedświątecznych zakupów w ostatniej chwili, przy różnych okazjach i w wolnych chwilach w ciągu roku kupuję rozmaite świąteczne gadżety i robię sama dekoracje, które umilają potem zimowe wieczory. Niedawno, zamawiając jakieś akcesoria do ekspresu kawowego, zobaczyłam w ofercie sklepu urocze kubki z motywami "christmasowymi" (w odpowiedniej do pory roku promocji, ma się rozumieć). Spodobały mi się, więc kupiłam. Poczekają te 300 dni, albo wjadą na stół bez okazji :).
I to jest jedna część historii, która prowadzi do tytułu dzisiejszego wpisu.
Druga część to zabawa blogowa "Nici, nitki i niteczki" organizowana przez Anettę. Co miesiąc dostajemy wytyczne do przygotowania swojej pracy twórczej, no i na luty temat zabawy to
"Serce, miłość, ciepło, a także zima ...i może coś pysznego".
![]() |
Od początku nie miałam jednak na to pomysłu, bo tworzenie jakichś obrazków czy innych gadżetów z walentynkową symboliką zupełnie mi nie odpowiadało. Nie, że mam coś przeciwko Walentynkom, ale tworzyć nic w tym stylu na tę okazję nie zamierzam, bo noworoczne to owszem, ale komeryjna serduszkomania trochę mnie irytuje w nadmiarze, zwłaszcza że jest bardzo monotematyczna (serduszka, serduszka, serduszka i nic więcej, no i wszystko na czerwono), więc tego typu dekoracji nie robię. Wobec tego, myśląc o dość obszernym temacie zabawy, próbowałam skupić się na zimie. Pojawił mi się na moment pomysł, żeby nawiązać do obrazka ze stycznia, tematyką i techniką. Były niedźwiedzie w Arktyce, to może dla odmiany pingwiny na Antarktydzie? Ale to jakoś tak bez szału... Miałam nadzieję, że kolejny temat na luty bardziej mnie porwie. Inne dziewczyny biorące udział w zabawie nie mają takich dylematów, robią na przykład szalik i już, jest motyw zimowy, nie da się zaprzeczyć. Ktoś nawet na niteczkową zabawę zgłosił jakieś kulinarne dzieło, zdaje się pasztet, czyli można i tak. Ja jednak aż tak daleko nie chciałabym odlecieć. Czas natomiast leciał, nic ciekawego do połowy miesiąca nie wymyśliłam, no i w końcu doszłam do wniosku, że skoro mi temat nie leży, to sobie odpuszczę, w końcu to ma być zabawa, czyli przyjemność, a nie jakiś przymus.
Aleee.... jednak! Otóż, przekładając swoje hafciarskie przydasie, natrafiłam na niedokończony haft sprzed lat. Nie wiem dlaczego kiedyś go porzuciłam, a potem zapomniałam o nim całkiem. No i tak rozmyślając teraz nad nim doznałam olśnienia, że to może być mój "fant" na zabawę u Anetty. Jest haft, a więc użyte są nici, jest tematyka świąt zimowych, czyli łapie się w temacie lutowym, więc czemu nie? A przy okazji zagospodaruję jakoś ten zalegający w szufladzie niedokończony projekt. Szybciutko zatem dohaftowałam brakującą ćwiartkę, bo wzór jest bardzo prosty i łatwo poszło. Znalazłam stosowną ramkę (chociaż lepsza byłaby większa, z passe-partout, ale najwyżej kiedyś się to wymieni), no i mam gotową dekorację na kolejne grudniowe święta :).
Haft na kanwie 18ct, mulina DMC, rozmiar samego haftu około 25x25 cm. Taki rodzaj haftu nazywany jest samplerem, czyli próbnikiem, bo w dawnych czasach pomagał w nauce haftowania, oraz był wzornikiem do kopiowania i naśladowania, a także służył do nauki czytania i liczenia (często zawierał wzory liter, cyfr itd). Z biegiem lat wzorniki z przypadkowych zbiorów różnego rodzaju ściegów przeobraziły się w starannie opracowane kompozycje i zaczęły pełnić funkcję dekoracyjną. Pierwsze znane samplery pojawiły się w XVI wieku, a podstawowym ściegiem był zawsze haft krzyżykowy.
Przy okazji pokażę jeszcze inny wyhaftowany przeze mnie dawno temu sampler "Drzewo Życia" według wzoru Jana Houtmana (z małymi modyfikacjami). Taki rodzaj samplera był tworzony przy okazji ślubu i zazwyczaj zawierał imiona lub inicjały małżonków i datę ślubu.
![]() |
| 45x33 cm, kanwa 18ct kolor ecru, mulina DMC - kolory 3011 i 371. |
To było większe wyzwanie, haftowałam najpierw z zapałem, ale pod koniec miałam już dosyć tej monotonnej pracy. Efekt może jest ciekawy, dużo się tutaj dzieje, ale haftowanie identycznych krzyżyków w tylko dwóch kolorach to jednak straszna nuda. Haft leży też w czeluściach szuflady, zapomniany od wielu lat. Może kiedyś doczeka się oprawy...
- 1 marca - Dzień Przytulania Bibliotekarza
- 2 marca - Dzień Staroci
- 3 marca - Światowy Dzień Dzikiej Przyrody
- 4 marca - Kaziuki (obchodzone głównie na Podlasiu, okazja do degustacji tradycyjnych potraw litewskich)
- 4 marca - Międzynarodowy Dzień Mistrza Gry (RPG)
- 5 marca - Dzień Teściowej
- 5 marca - Dzień Doceniania (doceniaj, nie oceniaj)
- 6 marca - Dzień Czystego Stołu
- 7 marca - Dzień Płatków Śniadaniowych
- 9 marca - Światowy Dzień Drzemki w Pracy
- 10 marca - Dzień Całowania w Czoło
- 13 marca - Dzień Klejnotów
- 14 marca - Dzień Motyli
- 17 marca - Dzień Świętego Patryka - irlandzkie, ale przyjęło się i u nas, jest okazją do imprezowania oraz picia piwa i whisky
- 20 marca - Dzień Bez Mięsa
- 20 marca - Dzień Wróbla
- 21 marca - Dzień Wagarowicza
- 21 marca - Światowy Dzień Lasu
- 21 marca - Międzynarodowy Dzień Poezji
- 21 marca - Dzień Wierzby
- 24 marca - Europejski Dzień Lodów Rzemieślniczych
- 25 marca - Międzynarodowy Dzień Gofra
- 26 marca - Międzynarodowy Dzień szpinaku
- 27 marca - Międzynarodowy Dzień Teatru
- 28 marca - Dzień Doceniania Chwastów
- 28 marca - Dzień Żelków
- 30 marca - Światowy Dzień Muffinka
- 31 marca - Światowy Dzień Budyniu
Lodami w lutym objadłam się tak, że w marcu to "lodowe" święto chyba odpuszczę :). Dzień bez mięsa mam codziennie, natomiast może skorzystam z okazji żeby przyjrzeć się bliżej kuchni litewskiej.








Piękny bożonarodzeniowy haft i ładnie prezentuje się w ramce. Drzewo życia robi wrażenie -szkoda, żeby zalegało w czeluściach szuflady. Chyba powinnaś pomyśleć o oprawieniu tego haftu... Dziękuję za udział w niteczkowej zabawie:) Twój haft trafi do lutowego podsumowania. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :). Pozdrawiam serdecznie!
UsuńO matko, ja teraz o świętach nie myślę. Chcę wiosnę!
OdpowiedzUsuńOj tak, ja też już tęsknię za wiosną :).
UsuńLubię prace ręczne, ale haft to zdecydowanie zbyt trudna dziedzina, przeraża mnie perfekcja wykonania. Tym bardziej zachwycona jestem samplerami, ten lutowy cudny, a posiadając Drzewo...nie pozwoliłabym mu leżeć w szufladzie i gnuśnieć.
OdpowiedzUsuńPodziwiam!!! Jak zawsze Twoje pracę.
Pozdrawiam Cię cieplutko.
Haft krzyżykowy nie jest trudny, ale wymaga cierpliwości, bo im większy wzór, tym więcej dłubania. Ja lubię takie dłubaninki, dlatego od czasu do czasu wracam do haftowania.
UsuńDziękuję za miłe słowa i serdecznie Cię pozdrawiam!
Przepiękne te hafty, ale bardzo pracochłonne i wymagające, wzrok już nie ten, więc podziwiam Twoją cierpliwość!
OdpowiedzUsuńDzień doceniania staram się obchodzić stale, bo jeżeli cos mi się podoba i doceniam prace autora, to mówię, zawsze lepiej pochwalić, niż skrytykować.
Zawsze zapominam o Dniu Przytulania Bibliotekarza ;-)
Ten świąteczny sampler to dość prosty wzór, szybko się go haftowało. Ale owszem, wzrok się męczy, dlatego rzadko już sięgam po igłę i tamborek.
UsuńPozdrawiam Cię serdecznie i przytulam wirtualnie :).
Fantastyczny haft/sampler. Bardzo mi się podobają tego typu prace, jednak brak mi cierpliwości do większych projektów.
OdpowiedzUsuńU mnie kubki świąteczne są całoroczne, bo akurat to jeden za moich ulubionych i nie będę się ograniczać w użytkowaniu go tylko dlatego, że jest z choinką. Skarpetki świąteczne też noszę cały rok, bo lubię.
Pozdrawiam serdecznie.
Przy tym Drzewie Życia to się trochę namęczyłam w końcówce, bo miałam już dosyć dziubania. Ale świąteczny sampler to fajny i dość prostu projekcik nawet dla osoby początkującej.
UsuńZ kubkami masz rację, ale u nas mój mąż jest mistrzem uszczerbiania ładnych naczyń, dlatego świąteczne egzemplarze przechowuję na konkretne okazje :). A skarpetki jedne świąteczne też używam przez cały rok!
Serdeczności!
Witaj Małgosiu 🙂
OdpowiedzUsuńI znowu będę monotematyczna bo będę Cię chwalić. Piękne hafty. Ten bożonarodzeniowy bardzo mi się podoba. A żebyś nie czuła się samotna w tym świątecznym temacie,to przyznam Ci się, że myślę o domku z piernika, żeby w tym roku wcześniej go zrobić bo w zeszłym roku ciasto nie wyszło i niestety nie było domku...
Co do nadchodzący świąt w marcu to niektóre chcę celebrować, zwłaszcza ten gofrowy 😉 muszę zapisać datę.
Gorące uściski 😘
Dziękuję Ci za komplementy, bardzo mi miło, że hafty Ci się podobają :).
UsuńZa goframi na słodko nie przepadam, ale mogłabym pokusić się o wersję wytrawną na to święto.
Pozdrawiam Cię serdecznie!
Bardzo mi się podoba Twój sampler!
OdpowiedzUsuńRóżne rzeczy świąteczne przygotowuje się przecież jakiś czas przed nimi.
Dla mnie święta w marcu to 21 marzec czyli Międzynarodowy Dzień Poezji, ale zwróciłam uwagę także na 31 marca - Światowy Dzień Budyniu, dawno nie gotowałam sobie takowego.
Pozdrawiam serdecznie :)
A wiesz, że ja też przy tej okazji pomyślałam sobie, że dawno nie jadłam budyniu :). To chyba też sobie poświętuję! Pozdrawiam serdecznie!
Usuńbojsieboga kobieto, toż jeszcze wielkanocne jajca czekają:-DDD
OdpowiedzUsuńhaftowanie nie dla mnie, nie współgra z moim temperamentem ani trochę. druty owszem mnie jeszcze kręcą ale nie zawsze. mam tak zwane napadowe drutowanie :-DD
Ja też mam takie napady, od czasu do czasu lubię tak sobie spokojnie podłubać., zwłaszcza jak w pracy jest jakieś większe ciśnienie. Z tym zimowym samplerem to tematycznie też mi było nie po drodze, ale wygrzebałam go przypadkiem z szuflady w jeden wieczór dokończyłam. Chyba bardziej by mnie wnerwiało, że leży niedokończony (przedtem nie wnerwiało, bo o nim zapomniałam!).
UsuńŚliczności Małgosiu - oba hafty. Bardzo mi się podobają.
OdpowiedzUsuńGratuluję! Mam wielka ochotę napisać - gratuluje ukończenia tych prac:D
Kiedyś wyhaftowałam jeden obrazek krzyżykami - liczenie, precyzja, wytężanie wzroku - żadne tam, przy filmie, bo poprawki były:))) Tak to u mnie wyglądało:D Aaaa! I miesiące trwała praca nad haftem:)
Posiadam piękne krzyżykowe prace od mojej koleżanki, bo tworzy cuda i kocha to bardzo.
Serdeczności!
:)
Dziękuję! Sama sobie gratuluję, że to skończyłam - zmobilizowała mnie ta blogowa zabawa :). Miałam taki okres w życiu, że krzyżykowanie mnie pochłaniało i nawet sprawnie mi to szło, no ale już mnie teraz tak nie kręci. Może na emeryturze jeszcze coś wyhaftuję...
UsuńŚciskam mocno!
No właśnie tak sobie pomyślałam "No zlituj się kobieto! Ja tu się modlę o wiosnę" :D
OdpowiedzUsuńSorry, to tak wyszło przy okazji porządków pozimowych! Już więcej nie będę robić takich numerów :).
UsuńBardzo ładny zimowy samplerek - dobrze, że go skończyłaś.
OdpowiedzUsuń"Drzewo życia" też haftowałam i wisi u mnie na ścianie. Pozdrawiam serdecznie :)
Dobrze, że oprawiłaś "Drzewo Życia", to bardzo ładny wzór, piękny haft. Ja wiele moich prac po ukończeniu odkładam i zapominam o nich, leżą gdzieś w szufladach. Najwiekszą frajdę sprawia mi ich tworzenie. Ale chyba jednak powinnam w końcu zabrać się za ich oprawianie.
UsuńOba hafty bardzo mi sie podobają. Z okazji swiąt zawsze lepiej tworzyć z wyprzedzeniem . Mnie ten temat nigdy nie wadzi choć teraz czekam na wiosnę. Sama na co dzień używam od lat kompletu talerzyków deserowych z akcentem Christmans - bardzo je lubię a i goście radzi. Zawsze pojawia się uśmiech na twarzy
OdpowiedzUsuńMasz rację, jeśli coś się podoba, to trzeba z tego korzystać :).
UsuńDziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie!
Bardzo ładne są Twoje prace :) A w oprawie jeszcze ładniejsze. Co do świąt i takich różnych nieoczywistości - moja mama już po raz trzeci od Bożego Narodzenia zamierza piec pierniki. Bo ojcu smakują, nam zresztą też :)
OdpowiedzUsuńI bardzo słusznie - jak smakują, to trzeba piec, jeść i cieszyć się nimi bez względu na datę :). Smacznego!
UsuńPrzepiękne hafty wykonałaś Małgosiu! W dodatku te kolory- klasa! Bo niespecjalnie pałam miłością do takich krzyżykowych obrazów kolorowych -"kopii" tych z serii wielkiego malarstwa...
OdpowiedzUsuńAle hafty nie dla mnie- brak cierpliwości i precyzji manualnej :)
Pozdrawiam, Pola
Dziękuję! Ja od czasu do czasu lubię tak sobie podłubać :). Ale też wolę takie wzory i kolory trochę vintage.
UsuńPozdrawiam serdecznie!
Ależ inspirujący wpis! 😍 Uwielbiam, jak łączysz tradycję świąt z własnymi pomysłami i kreatywnymi projektami. Hafty są przepiękne, a sampler “Drzewo Życia” wygląda naprawdę imponująco – widać w nim ogrom pracy i cierpliwości. A ta marcowa ściąga świąt i okazji to świetny pomysł – kto by pomyślał, że tyle nietypowych dni można celebrować!
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję Ci za tyle miłych słów :).
UsuńPomysł na wyszukiwanie co miesiąc nietypowych świąt urodził się jesienią, kiedy dużo osób narzekało, że szaro ponuro i brak okazji do zabawy i świętowania. Jak widać - okazji jest sporo, chociaż może nie są powszechnie obchodzone, ale w małym gronie można sobie poświętować. Ja w marcu wybrałam dla siebie Dzień Lodów Rzemieślniczych :). Może nawet w większym gronie będziemy się objadać pysznymi lodami!
Haha! Nie wiem czy dożyję do BN więc póki co to dla mnie abstrakcja ale Twój haftowany obrazek bardzo mi się podoba. Wśród marcowych świąt coś tam dla siebie znajdę, np. dzień teściowej:-)
OdpowiedzUsuńKochana, nikt nie wie, czy dożyje, ale żyjemy z wiarą, że jakieś nasze jutro jednak będzie :). Bo inaczej to po co żyć i jak żyć? Co do marcowego świętowania, to mnie jednak najbardziej kusi święto lodów rzemieślniczych, bo uwielbiam i mimo że się ostatnio nimi objadłam, to coś czuję, że jednak sobie nie odmówię :))).
UsuńŚliczne są te Twoje samplery. Mnie się bardzo też podoba taka kolorystyka- naturalny len i białe krzyżyki.
OdpowiedzUsuńDzień bez mięsa też mam prawie codziennie. Piszę prawie, bo byłam wczoraj na imprezie zrobionej z rozmachem i oprócz sałatek, ciasta i owoców nie bylo nic bezmięsnego.
Uważam, że podtrzymywanie tradycji spaja rodzinę. Oczywiście, jeżeli to podtrzymywanie jest bez przesady.
Ooooo, ale nie wiedziałem do tej pory, że jest dzień teściowej.
Mam dwie synowe, więc będę świętowała. Ciekawe, czy jest dzień świekry ; świekra, to matka synowej.
Ja też nie jestem ortodoksyjną wegetarianką, po prostu jak mam wybór, to unikam mięsa (i paru innych rzeczy), ale jak mnie ktoś częstuje to nie wydziwiam :).
UsuńSampler świąteczny jest na kanwie w kolorze khaki, haftowany muliną w kolorze ecru, a ten duży odwrotnie - jest na kanwie w kolorze ecru, haftowany dwoma odcieniami oliwkowej zieleni.
Cieszę się, że Ci się podobają :). Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!
Kiedy przeczytałam tytuł o jeszcze tylko 300 dniach pomyślałam - monotematycznie o jednym. Ja liczyłam dni albo do urlopu, albo do emerytury (wcześniej miesiące i tygodnie). Kiedy jeszcze kupowaliśmy prezenty na święta też starałam się je kupować wcześniej i chciałam aby były nieoczywiste. Teraz kiedy dzieci przerosły dorosłych odstąpiliśmy od obdarowywania się. Jutro dzień staroci- a zatem moje święto :) bo czasem czuję się jak staroć, ale 1 czerwca też świętuję, bo innym razem czuję się jak dziecko :)
OdpowiedzUsuńJestem już w zasadzie na emeryturze, ale prowadzę jeszcze firmę - no i właśnie odliczam dni do jej definitywnego zamknięcia. Jak staroć (jeszcze) się nie czuję, nawet wręcz przeciwnie :). Ale do świętowania każda okazja może być dobra :).
UsuńAle hahaha No my z bratem obliczamy zawsze do świąt. :D Także no, zresztą wiesz, że ja zimnolubna. :D Przemiło mi się czytało o Twoich świętach. Hafty bardzo mi się podobają. No patrz, wydawało się, że nie, a jednak Los chciał, byś dokończyła stare dzieło. To leżące w szufladzie, bomba. Kibicuję, by wyszło na światło dzienne, bo ma w sobie coś, jakby nadzieję, to pierwsze co pomyślałam, kiedy zobaczyłam. :) Pięknego dnia, przytulam mooocno. <3
OdpowiedzUsuńPs. Muszę zapamiętać, że przysługuje mi drzemka w pracy 9 marca, to ważna data. :D
Dziekuję Ci Agnieszko za miłe słowa :). Haft chyba porzuciłam, bo jakoś przestał mi się podobać, a teraz nagle sie zdziwiłam, dlaczego ja go właściwie nie dokończyłam. Będzie ozdoba na kolejne święta.
UsuńŚciskam Cię mocno i serdecznie pozdrawiam!
Zawsze sobie obiecuję, że zabiorę się za ozdoby świąteczne na początku roku, bo potem nie będzie, kiedy ich robić, ale potem już się marzy o wiośnie i nie w głowie zimowe klimaty :). Święta lubię (choć też jestem za tym, żeby spotykać się więcej bez czekania na okazję), ale za zimą nie przepadam. No ale dość marudzenia, bo przyszłam tu pochwalić Twój piękny pracochłonny haft a właściwie oba, bo drzewkiem też jestem zachwycona <3.
OdpowiedzUsuńA dziękować, dziękować! No widzisz, ja mam podobnie, ale owszem czasem nawet zdarza mi się zrobić jakieś okazjonalne dekoracje z dużym wyprzedzeniem, z tym że raczej nie wynika to z rozsądnej kalkulacji, ale z nagłego impulsu. Teraz przypadek sprawił, że znalazłam ten niedokończony haft, a blogowa zabawa zdopingowała mnie do jego ukończenia. Pozdrawiam serdecznie!
UsuńJejku, jaki ładny ten świąteczny sampler! A "Drzewo Życia" to już w ogóle wyższa szkoła jazdy. W Pałacu w Wilanowie w Warszawie wisiały dwa portrety wykonane haftem krzyżykowym - absolutnie tak nie wyglądały, dopiero po obejrzeniu ich z bliska dało się rozpoznać krzyżyki. Dzisiaj Dzień Czystego Stołu - świętuję ;-)
OdpowiedzUsuńDziękuję :). Moim wyszywankom daleko do pięknych haftów sprzed wieków! Widziałam też takie wspaniałe obrazy - portrety, pejzaże, martwe natury - które tylko wydawały się namalowanymi precyzyjnie obrazami, a z bliska okazywały się być haftami. To są naprawdę niesamowite dzieła. Co do marcowych świat, to mam nadzieję, że moi pracownicy nie będą za bardzo świętować w poniedziałek 9 marca (Dzień Drzemki w Pracy) bo roboty akurat teraz mamy huk! :))))) Pozdrawiam Cię serdecznie!
Usuń
OdpowiedzUsuńAleż to piękna i nostalgiczna opowieść! Twoja relacja aż pachnie świątecznymi wspomnieniami i ciepłem rodzinnym. Uwielbiam to, że nawet w lutym potrafisz odnaleźć radość w haftowaniu i przekształcaniu zalegających projektów w coś nowego. Sampler wygląda przepięknie i widać, że włożyłaś w niego mnóstwo serca – takie rękodzieło naprawdę ma duszę!
Twoja kreatywność w łączeniu tradycji z własnym tempem życia jest inspirująca. I tak, zgadzam się – świąteczne gadżety mogą czekać 300 dni, a i tak ucieszą oko w każdej chwili. Dziękuję też za marcową ściągę – ile ciekawych okazji do świętowania!
Twój wpis jest jak mała, przytulna podróż między przeszłością, teraźniejszością i planami na przyszłość – aż chce się usiąść z kubkiem czegoś ciepłego i podziwiać Twoje prace.
Wspomnienia z tych rodzinnych świąt mam naprawdę przepiękne, niewiele tutaj opowiedziałam. Może w grudniu bardziej rozwinę tę opowieść. Jeśli chodzi o szykowanie dekoracji czy prezentów, to zdecydowanie wolę to robić nawet z tak dużym wyprzedzeniem, niż nerwowo coś kombinować na ostatnią chwilę. Teraz robię to nieśpiesznie, bez stresu, z przyjemnością :).
UsuńNiesamowity jest ten haft, musiał być niezwykle pracochłonny, ale wart tego, bo jest piękny! Mam podobne podejście do świąt, obchodzę, bo rodzina lubi Boże Narodzenie, i choć co roku zażegnuję się, że to ostatni raz, i tak zawsze przygotowuję je dla wszystkich. :))) Kurczę, przeoczyłam Dzień Teściowej, ale podoba mi się, że czeka mnie jeszcze Dzień Motyla i Żelka ;) Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego najlepsze z okazji dnia kobiet. :)
OdpowiedzUsuńTen mały sampler nie był specjalnie pracochłonny, nawet nie pamietam dlaczego go kiedyś nie dokończyłam od razu. ten drugi natomiast owszem, wymagał dużo czasu i cierpliwości.
UsuńJa sie nastawiam raczej na święto lodów :). Dziękuję za życzenia i wzajemnie życzę Ci miłego świętowania i wszystkiego co najlepsze!
Lubię takie stonowane hafty, mają na mnie bardzo kojący wpływ. Od lat, a w zasadzie dekad, zabieram się za wyhaftowanie czegoś właśnie w takiej tonacji. Może kiedyś....
OdpowiedzUsuńNa wszystko musi być odpowiedni moment. Ja kiedyś uwielbiałam haftować, teraz już mnie to tak nie pociąga, dokończyłam tylko ten dawno temu rozpoczęty sampler.
UsuńDzisiaj Dzień Szpinaku - warzywo jak najbardziej zdrowe, ale przeze mnie wizualnie tolerowane tylko w postaci listków ( mogą być poszarpane). Wszelkie "miazgi " np. w pierogach lub w postaci salatek "zmiażdżonych" - odpadają, a właściwie, ja po nich odpadam :) w związku z tym mam dylemat - świętować czy nie... Pozdrawiam serdecznie >
OdpowiedzUsuńDoskonale Cię rozumiem, bo mam podobnie :))). Pozdrawiam serdecznie!
Usuń