sobota, 31 stycznia 2026

Mandala, która miała być cała na biało. Oraz lutowe święta.

Wymyśliłam sobie kiedyś serię mandali, każda z jednym wiodącym kolorem. Zamierzałam je malować według kolejności na palecie barw. Kiedy przyszedł czas na realizację, zaczęłam więc od bazowej bieli... no ale przecież nie chcę takiej całkiem biało-białej. Choć można, oczywiście, samą fakturą podziałać. Ale nie o to chodziło tym razem. Więc po urealnieniu wizji dzieło miało być w różnych odcieniach bieli przełamanej głównie umbrą i sepią, z dodatkiem odrobinki starego złota oraz kropelki oranżu. A wyszło jak widać, czyli tak ogólnie beżowo, z jeszcze ciemniejszymi elementami, bo nie mogłam się powstrzymać przed dodaniem jakiegoś kontrastu :))). W każdym razie - teraz mam jednak zapotrzebowanie na jasną i łagodną paletę barw, więc pewnie wkrótce powstanie jakaś jaśniejsza w kolorycie kompozycja. Może biel z szałwiową zielenią i szmaragdem...? A potem z szarościami i szafirem? Wyobraźnia podsuwa pomysły, ale doby nie rozciagnę, więc zobaczymy, jak to będzie z realizacją...



Kolory na zdjęciach -  jak zwykle - i tak niezupełnie zgodne z rzeczywistością, dzień szarobury, w sztucznym oświetleniu wychodzi jeszcze gorzej.... 



Użyte materiały to tektura trójwarstwowa jako podłoże, karton, trochę kordonka, farby akrylowe i ptasie pióra. Staram się wykorzystywać to co mam nagromadzone (nie tyle z uwagi na oszczędność, co na chęć zredukowania nadmiernych zapasów), dlatego zrobiłam tę mandalę na tekturze z jakiegoś opakowania, a nie na porządnym podłożu malarskim, bo musiałabym je najpierw kupić. Tektura jest podklejona drugą, wiec jest dość sztywna i stabilna. A dzieła tego dla potomnych nie planuję zachować, największą frajdą była zabawa z tworzeniem, malowaniem, wycinaniem, klejeniem. Teraz to już można wrzucić do pieca... A nie, wróć - nie można, bo te farby wytworzą szkodliwy dym, który zagraża planecie bardziej niż spaliny odrzutowców i azjatyckich fabryk.




Farby akrylowe użyte do namalowania tego obrazka/kolażu to dla mnie stosunkowo nowa technika, w sensie że dość późno poznana. W czasach szkolnych malowałam najpierw plakatówkami, potem temperami, które bardzo polubiłam, a gdzieś w okolicy matury zaczęłam malować olejami i zakochałam się w tych farbach na długie lata. I ta miłość trwa, maluję w zasadzie tylko farbami olejnymi. Jakiś czas temu zaczęłam też oswajać na nowo akwarele, ale bez większego entuzjazmu, natomiast stęskniłam się za temperami. A że tempery zostały w zasadzie wyparte przez akryle, to sięgnęłam po te farby, bo maluje się nimi bardzo podobnie, choć niezupełnie tak samo. Pokazywałam już na blogu kilka obrazków malowanych akrylami i chyba za każdym razem powtarzałam, że nie polubiłam tej techniki. Przede wszystkim nie odpowiada mi to, co dla wielu twórców jest zaletą, a mianowicie szybkie schnięcie. Dlatego klasyczne obrazy wolę malować olejami, które pozwalają na spokojną pracę z barwami i tworzenie łagodnych przejść tonalnych, natomiast akryle doskonale nadają się do prac szybkich lub bardziej graficznych. Pomijam tu kwestię używania mediów spowalniających schnięcie, bo nie lubię używać takich dodatków. Więc jak pojawia się pomysł namalowania mandali, to farby akrylowe są pierwszym wyborem.





Użycie piórek zainspirowane jest mandalami Joasi (Jyoti). Po drodze do pracy mam zieleń nadrzeczną oraz dwa skwery porośnięte starymi drzewami, gdzie przebywa sporo ptactwa, więc czasem zdarza mi się zbierać pogubione piórka. Najczęściej kawcze, wronie i gołębie, czasem jakiś inny piórkowy drobiazg. I jak już się trochę nazbiera, to kombinuję - co by tu z nich zrobić. Teraz mam pomysł na kilka mandalek w rozmaitych kolorach, z doczepionymi piórkami. Ale jeszcze nie zaraz, inne projekty się wpychają w kolejkę.

Rozmiar 50x60cm.


********


Ponieważ luty za chwilę, to zgodnie z zapoczątkowanym pod koniec roku zwyczajem podrzucam tu kalendarium lutowych świąt, takich mniej znanych, nie-religijnych, nie-politycznych, po prostu do dobrej zabawy. Pogrubione są "kulinarne".

  • 1 lutego - Dzień Gumy do Żucia
  • 2 lutego - Dzień Pozytywnego Myślenia
  • 2 lutego - Dzień Świstaka w USA i Kanadzie, a u nas Dzień Niedźwiedzia
  • 2 lutego - Dzień Naleśnika
  • 3 lutego - Dzień Podlaskiej Muzyki
  • 3 lutego - Dzień Ciasta Marchewkowego
  • 3 lutego - Międzynarodowy Dzień Golden Retrievera
  • 5 lutego - Światowy Dzień Nutelli
  • 6 lutego - Międzynarodowy Dzień Barmana (niby branżowe, ale...)
  • 9 lutego - Międzynarodowy Dzień Pizzy
  • 10 lutego - Światowy Dzień Suchych Nasion Roślin Strączkowych
  • 12 lutego - Ogólnopolski Dzień Pisania Piórem
  • 12 lutego - Tłusty Czwartek
  • 14 lutego - Walentynki
  • 15 lutego - Dzień Singla
  • 17 lutego - Dzień Kota
  • 17 lutego - Ostatki, tzw. Śledzik
  • 24 lutego - Dzień Niespodziewanego Całusa
  • 25 lutego - Światowy Dzień Zakłądki do Książki
  • 26 lutego - Dzień Kabanosa
  • 26 lutego - Dzień Pozdrawiania Blondynek
  • 26 lutego - Światowy Dzień Pistacji
  • 28 lutego - Dzień Spania w Miejscach Publicznych



Wymieniłam m.in. 2 lutego - Dzień Niedźwiedzia. Było to święto obchodzone w Europie na długo przed wymyślonym dopiero w średniowieczu przez kościół katolicki dniem Matki Bożej Gromnicznej. Niedźwiedź był niezwykle silnym i zarazem tajemniczym zwierzęciem, przypisywano mu moce magiczne, a od 2 lutego wypatrywano, czy wyjrzy już ze swojej gawry, co miało zwiastować nadejście wiosny. Obecnie misie mają jeszcze inne święta, a mianowicie 27 lutego jest Międzynarodowy Dzień Niedźwiedzia Polarnego, 23 marca Światowy Dzień Niedźwiedzia i 26 marca Dzień Niedźwiedzia Grizzly - wszystkie te święta mają rolę edukacyjną, ustanowiono je w celu ochrony tych zagrożonych gatunków.

Jak wiadomo, wiele innych świąt w kalendarzu katolickim zostało również wprowadzonych poprzez zawłaszczenie miejscowych zwyczajów (tzw. pogańskich) i przypisanie im nowej roli. Dla przykładu:

Wielkanoc - to dawniejsze Święto Wiosenne, święto ku czci Jaryły, pożegnanie starego i powitanie nowego. Zwyczaje z tym świętem związane kultywowane są nadal w formie niemal takiej jak samej przed nastaniem chrześcijaństwa. Święconka spożywana obecnie jako uroczyste śniadanie dawniej była darem dla bóstw w intencji dobrych zbiorów. Palmy wielkanocne były niegdyś zwykłymi gałązkami wierzbowymi z baziami, którymi okładano się nawzajem, żeby wypędzić zło. Śmigus-dyngus sprowadzał się głównie do oblewania wodą młodych dziewcząt, ponieważ miało to sprowadzać płodność. Pisanki znane były Celtom i Germanom, potem zawędrowały do Słowian. Topienie Marzanny to oczywiście też zwyczaj znany wczesnym Słowianom.

Boże Narodzenie, którego data w katolickim kalendarzu nie ma nic wspólnego z przypuszczalną datą narodzin Jezusa (była to raczej wiosna, lub według najnowszych obliczeń - sierpień), to było dawniej święto roku solarnego i dostatku. Korzenie ma zarówno w tradycji rzymskiego dnia Sol Invictus, jak i słowiańskich Szczodrych Godów, kiedy to obchodzono przesilenie zimowe, początek roku wegetacyjnego, święto dostatku i odwoływano się przy tym do dusz zmarłych przodków, którym poświęcano uroczystą wieczerzę. W językach słowiańskich nazywano to święto m.in. kolędą, wiązało się to także z odwiedzaniem sąsiadów z muzyką i śpiewem. Podobne święto było w tym samym czasie obchodzone w różnych zakątkach świata. 12 potraw symbolizowało 12 miesięcy, a dobrze widoczne gwiazdy Drogi Mlecznej były wróżbą obfitości mleka w kolejnym roku, toteż wypatrywano pierwszej gwiazdy, która nie miała nic wspólnego z betlejemską. Istniał także wówczas zwyczaj dzielenia się chlebem, a dzieci dostawały szczodre dary, w postaci orzechów, jabłek i słodkich placków w kształcie zwierząt. Ponieważ u Słowian dbano przy tym o duchy przodków, był zwyczaj palenia ognia na grobach zmarłych, a na stole pozostawiano dla nich talerz. Pod sufitem wieszano udekorowaną gałąź jodły, która w późniejszych wiekach została zastąpiona niemiecką choinką.

Kult Przodków świętowano zresztą kilka razy w roku, w tym jako tzw. Dziady, przeobrażone później w Zaduszki. Wiąże się z tym m. in. zwyczaj palenia ognia (zniczy) na grobach, aby dusze przodków się ogrzały, a także aby znalazły drogę ze świata materialnego do duchowego.

Wśród zwyczajów wczesnych Słowian, przysposobionych na potrzeby wiary katolickiej, można wymienić jeszcze między innymi: stypę (znaną i obchodzoną bardzo spektaktularnie już w starożytności), święte źródła, kulty różnych świętych i relikwii, witanie chlebem i solą, obsypywanie młodej pary ryżem lub pszenicą, Święto Matki Boskiej Zielnej i Zielone Świątki, Święto Plonów (Dożynki), i szereg innych obrzędów. 

Dla zainteresowanych tym tematem - link do ciekawego tekstu (klik).

A na koniec jeszcze o Tłustym Czwartku, bo też przypada akurat w lutym. Dawniej znany jako Mięsopust albo Zapusty - to także zwyczaj wywodzący się z czasów przedchrześcijańskich  (w tradycji pogańskiej - Święto Tłustego Jadła). Świętowano wówczas koniec zimy i nadejście wiosny. Imprezowano przy tłustych mięsach, winie i pączkach w wersji wytrawnej, czyli z ciasta chlebowego z nadzieniem ze słoniny, mięsa i ziół. Słodkie pączki pojawiły się w XVI wieku. Trafienie na pączka z ukrytym w nadzieniu migdałem lub orzeszkiem miało być dobrą wróżbą.

U nas w Tłusty Czwartek jada się pączki lub faworki (ja jestem fanką tych drugich), natomiast co kraj, to obyczaj, i tak:

  • USA - pankejki ze słodkim twarożkiem, bitą śmietaną, masłem orzechowym, czekoladą i polane syropem klonowym,
  • Wielka Brytania - cienkie naleśniki z dżemem, owocami i czekoladą,
  • Francja - naleśniki w karmelu z masłem zwane crêpes Suzette,
  • Włochy (u nich nie czwartek, lecz Tłusty Wtorek) - pączki wenecjańskie z drożdżowego ciasta z bakaliami, lub castagnole - kuleczki z kruchego ciasta, smażone i posypane cukrem pudrem, nadziane słodkim kremem, likierem lub bitą śmietaną,
  • Hiszpania - churrosy, czyli długie karbowane pałeczki z wytrawnego ciasta podawane z dodatkiem dużej ilości karmelu, czekolady i bitej śmietany,
  • Skandynawia - kanelbullar, cynamonowe drożdżówki z czekoladowym nadzieniem i bitą śmietaną.


********

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli Twój komentarz nie pojawił się od razu, to niestety wina nowej (gorszej) wersji bloggera, który z nieznanych mi powodów wrzuca niektóre komentarze do spamu - ale nie martw się, na pewno go znajdę i opublikuję :).