niedziela, 11 stycznia 2026

Mojsze Szagałow vel Marc Chagall.

Wspominałam niedawno o biografii Chagalla - właśnie skończyłam ją czytać. Miałam zamiar jeszcze dokupić album z reprodukcjami jego obrazów, ale koszyk w empiku już pęka w szwach, na stoliku piętrzy się stos do przeczytania, tak że na razie sobie odpuściłam. Zresztą chyba będzie lepiej, jak wybiorę się do stacjonarnej księgarni w pobliskiej metropolii, bo kupowanie albumów on-line to trochę jak kupowanie kota w worku. Człowiek tak do końca nie wie, co tam w środku jest. A do tej biografii zapewne jeszcze wrócę, więc wtedy już będę ją czytać oglądając obrazy :).


  • JACKIE WULLSCHLAGER - "Chagall". Wydawnictwo Marginesy, 2025r, str.607.


Mimo że nowoczesnym malarstwem francuskim (czyli od przełomu XIX i XX wieku) pasjonowałam się od początku liceum, to na Chagalla zwróciłam baczniejszą uwagę w zasadzie dopiero po obejrzeniu filmu "Notting Hill", gdzie obraz "Panna młoda" (zdjęcie poniżej) najpierw pojawia się w postaci reprodukcji na plakacie wiszącym w domu bohatera granego przez Hugh Granta, a potem w oryginale podarowanym mu przez dziewczynę graną przez Julię Roberts. W filmie jako rekwizyt oczywiście pojawiła się kopia obrazu, a i tak producenci musieli ją po zakończeniu zdjęć zniszczyć, aby uniknąć ryzyka ewentualnej sprzedaży falsyfikatu - w tym czasie oryginał był wyceniany w przedziale od 500 tys. do miliona dolarów. W filmie temat tego oto obrazu i kozła grającego na skrzypcach przewija się kilka razy, tworząc jakby klamrę spinającą fabułę:


M. Chagall 1950r "Panna młoda" (źródło)


"Marc Chagall, malarz wspomnień i snów, poeta koloru" (z opisu na okładce). Picasso mówił o nim: "Kiedy Matisse umrze, Chagall pozostanie jedynym malarzem, który rozumie, czym naprawdę jest kolor". I niestety - pierwsze wrażenie po wzięciu do ręki tej książki, to rozczarowanie, że ilustracji jest tak mało. Są głównie zdjęcia (czarno-białe oczywiście) Chagalla, jego rodziny i przyjaciół, a kolorowych reprodukcji jego cudownych obrazów zaledwie kilka. Dlatego muszę koniecznie dokupić album, bo szukanie w necie obrazów, o których się czyta w książce, to trochę dziwne doświadczenie. Pod tym względem książka jest niekompletna i to jest w zasadzie jedyny jej mankament. Opowieść o życiu artysty jest tutaj niezwykle szczegółowa, ale przecież on malował obrazy, autorka wciąż do nich nawiązuje, ale to trochę jak rozmawianie ze ślepym o kolorach. Ja co prawda większość tych obrazów kojarzę, ale czytając o nich chciałabym mieć jednak przed oczami konkretną reprodukcję. A niektórych w ogóle nie znam, więc tym bardziej...

Ale sama książka, czyli jej treść, jest świetna. Przede wszystkim - podziwiać należy ogrom pracy włożonej przez autorkę w rozbudowany kontekst genealogiczny, historyczno-kulturowy i oczywiście artystyczny. Wykorzystała mnóstwo nieznanych dotąd dokumentów, w tym niezwykle poetyckie listy Chagalla i jego pierwszej żony Belli. Wprowadzane kolejno postaci - krewni, przyjaciele, nauczyciele, inni artyści tworzący w tym czasie itd - mają tutaj swoje całkiem rozbudowane, odrębne historie. Na poczatku nawet trochę mnie to nużyło, ale w miarę czytania zaczęło mi się podobać, że poznaję tak dokładnie otoczenie, w jakim wychowywał się, dorastał, a później tworzył Chagall.

Ważnym i ciekawie opowiedzianym wątkiem jest przewijająca się w zasadzie przez całą książkę opowieść o żydowskim pochodzeniu  Mojsze Szagałowa (pierwotnie nazwisko brzmiało Segal), znanego później jako Marc Chagall. Urodził się w 1887r jako najstarsze z dziewięciorga dzieci w ubogiej chasydzkiej rodzinie, w żydowskim sztetlu pod Witebskiem, na terenie obecnej Białorusi. Ojciec był sprzedawcą śledzi, matka zajmowała się domem i dziećmi, i pomagała mężowi. Sama była analfabetką, ale to właśnie ona pomogła marzycielskiemu i nieśmiałemu synowi w dostaniu się do szkoły, gdzie były rygorystyczne limity miejsc dla żydowskich uczniów. Dorastanie wśród chasydzkiej, a więc bardzo religijnej społeczności, ukształtowało w znacznym stopniu wyobraźnię młodego artysty. Na całej jego twórczości mocno odbiły się dziecięce obserwacje z codziennego życia w sztetlu, pomieszane z uduchowioną wyobraźnią. Jego obrazy przedstawiają bardzo często sceny związane ze zwierzętami gospodarskimi, biedne uliczki, prostych ludzi, żydowskich grajków, wesela i pogrzeby, a to wszystko w nieco sennym, fantastycznym anturażu. Mimo biedy był to dla niego szczęśliwy okres. Chasydyzm, popularny wśród biedniejszych warstw Żydów w europie Wschodniej, był ruchem religijnym o silnie emocjonalnym charakterze, uznawał śpiew i taniec za wyraz pobożnosci, a miłość do wszystkiego, co żyje, a więc i ludzi, i zwierząt, traktował jako sposób radosnego obcowania z Bogiem. Chagallowi bardzo bliskie były krowy, śledzie symbolizowały na jego obrazach ojca, kozy zaś odnoszą się do Dnia Pojednania. Mistycyzm chasydzki powodował, iż wizja artysty odbiegała mocno od znanego zwykłym obywatelom wizerunku brudnych uliczek i biednych ludzi. Jeden z krytyków tak pisał o obrazach Chagalla: "To, że brudna i śmierdząca żydowska dziura, o krętych uliczkach z domami bez okien, mnóstwem brzydkich ludzi, przygarbionych pod brzemieniem nędzy, może w oczach malarza stać się miejscem pełnym wdzięku, poezji i piękna - oczarowuje nas, a jednocześnie zadziwia".

Mając 19 lat Chagall rozpoczął naukę w Szkole Carskiego Towarzystwa Upowszechniania Sztuki, później kontynuował ją w szkole prywatnej. Otrzymane stypendium otworzyło mu drogę do dalszej edukacji artystycznej w Paryżu, gdzie związał się z awangardowymi malarzami tworzącymi na Montparnasse. Początki były trudne, ale dość szybko stał się jednym z najbardziej znanych i cenionych przedstawicieli tzw. Szkoły Paryskiej. Ożenek z córką żydowskiego jubilera z Witebska (która też była artystką i dość nowoczesną, jak na tamte czasy, kobietą) oraz własne pierwsze sukcesy artystyczne zapewniły mu finansową niezależność i możliwość tworzenia. W awangardowych kręgach artystycznych początku XX wieku sztuka akademicka była odrzucana, jako zbyt wytworna i przebrzmiała, poszukiwano świeżości, odmienności. Odrealnione i pełne barw obrazy Chagalla, malowane w prymitywnej manierze, wpisały się w nowoczesny nurt malarstwa, gdzie prym wiedli tacy artyści, jak zauroczony tahitańskim kolorytem Gauguin, czy Picasso i Matisse zafascynowani rzeźbą afrykańską. 

Za początek artystycznej drogi on sam uznawał obraz "Nieboszczyk", namalowany w 1911 roku, jako wspomnienie sceny widzianej w dzieciństwie w Witebsku. Zgaszony, ciemny koloryt z pierwszych obrazów w kolejnych dziełąch dość szybko ustąpił miejsca mocnym, czystym barwom.


M. Chagall 1911r "Nieboszczyk"


Nie sposób tutaj opisywać wszystkich dzieł Chagalla. Autorka biografii opowiada o nich niezwykle barwnie i szczegółowo, odnosząc się przy tym do wspomnień z młodości artysty i wskazując ich szczególne miejsce w sztuce początku XX wieku. Chagall wniósł do historii modernizmu ekspresyjną, mistyczną wrażliwość, a Andre Breton ogłosił go ojcem surrealizmu: "Jego wybuch liryzmu datuje się o 1911r, kiedy wyłącznie dzięki niemu metafora triumfalnie wkroczyła do nowoczesnego malarstwa".

Chagall powiedział: „..tematy wszystkich moich obrazów przywiozłem z Rosji, a Paryż dodał im światła…” . Pewne jest, że Paryż go docenił. Marc Chagall był pierwszym żyjącym malarzem, którego obrazy powieszono w Luwrze.


M. Chagall 1911r "Ja i wieś" (źródło)

Chagall żył 98 lat, dużo podróżował, co - podobnie jak różne wydarzenia na światowej arenie -nie pozostało bez wpływu na jego twórczość. W czasie wojny przeniósł się z Paryża do Nowego Jorku, później wrócił jednak do Europy. Odwiedził Izrael, Grecję, a także Polskę. Był człowiekiem pełnym wewnętrznych sprzeczności, niezwykle wrażliwym, a jego sztuka była wyrazem jego osobistych przeżyć, doświadczeń i emocji. Zmarł w 1985 w Saint-Paul-de-Vence we Francji i tam został pochowany. Od 1973 istnieje w Nicei muzeum Chagalla.

Biografia Chagalla pióra Jackie Wullschläger jest nadzwyczaj bogatą opowieścią o malarstwie burzliwego w dziejach sztuki okresu, wychodząca daleko poza twórczość jednego artysty. Znakomita książka, świetnie opowiedziana historia wspaniałego artysty i jego czasów. Chętnie sięgnę po kolejne książki Jackie Wullschläger.


********


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli Twój komentarz nie pojawił się od razu, to niestety wina nowej (gorszej) wersji bloggera, który z nieznanych mi powodów wrzuca niektóre komentarze do spamu - ale nie martw się, na pewno go znajdę i opublikuję :).